Nauka dla Biznesu. Biznes dla Nauki

Biznes nie może funkcjonować bez nauki – i odwrotnie. Chociaż taka zależność istnieje praktycznie od zawsze, to dopiero od niedawna głośno mówi się o związkach tych dwóch sfer życia.

Opracowywanie nowych wynalazków większości z nas kojarzy się stereotypowo z filmami, gdzie bardziej lub mniej szaleni naukowcy w zaciszu swojego laboratorium opracowywali swoje projekty, tworząc mechanizmy wykorzystywane do dziś. Współcześnie praca naukowca nie wiążę się już z odizolowaniem od zewnętrznego świata, ale wręcz przeciwnie – wymaga ciągłych wyjazdów, konsultacji, podpatrywania nowych technologii czy w końcu zdobywania środków na prowadzone badania. Przeciętny naukowiec nie jest w stanie bez finansowego wsparcia zrealizować swoich pomysłów, dlatego miejsce nauki jest dziś pod strzechą zorganizowanych ośrodków, centrum, uczelni. Dopiero w takich warunkach, dzięki administracyjnej i finansowej pomocy, światło dzienne mogą ujrzeć wynalazki i badania, które być może za kilka lat zmienią nasze życie nie do poznania. Co ważne, środki przeznaczane na naukę ciągle rosną.

Z raportu „Nauka w Polsce”, opublikowanego w marcu br. przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, wynika, że dofinansowanie nauki ciągle rośnie – w 2007 roku ze środków budżetu państwa na szeroko rozumiany rozwój nauki przeznaczono 3,8 mld zł, a w obecnym roku ta suma wynosi już 6,8 mld zł. W Polsce jest obserwowane również rosnące zainteresowanie przedsiębiorców finansowaniem projektów naukowych. Od 2013 do 2016 roku przedsiębiorcy chcą wydać na B+R (badania i rozwój) ok. 4,9 mld zł.

W jaki sposób takie finansowanie nauki przekłada się na rozwój biznesu? Odpowiedź jest banalnie prosta – nauka jest sprzedawana przez przedsiębiorstwa i rozwija ich produkty. Obecnie najbardziej dynamiczną dziedziną są nauki ścisłe, czyli wszystkie kwestie związane z komputeryzacją, IT, ale również medycyną. W tych przypadkach możemy mówić też o samofinansowaniu nauki, bo największe przedsiębiorstwa w mniejszym stopniu korzystają z usług zewnętrznych ośrodków, a z większą chęcią inwestują we własne grupy badawcze.

Pojawia się tu jeszcze jeden aspekt – ochrona tajemnicy przed konkurencją i swoisty monopol na opracowane przez siebie rozwiązania. Warto tu również wspomnieć o odwrotnej tendencji - przyjmowaniu charakteru biznesowego przez ośrodki naukowe. Dotyczy to w głównej mierze państwowych uczelni, które wobec niżu demograficznego i trudnej sytuacji finansowej, coraz częściej kierują swoje działania do przedsiębiorstw. Polegają one na komercjalizowaniu badań i projektów oraz otwierania nowych kierunków i organizacji kursów adresowanych do konkretnych firm. Korzyści z tej współpracy na pewno nie będą widoczne natychmiastowo, ale w ciągu kilku najbliższych lat mogą pozytywnie wpłynąć na środowisko biznesowe i polską gospodarkę.