Eksponat miesiąca w Muzeum Dyplomacji i Uchodźstwa Polskiego: sztambuch sanitariuszki „białych autobusów”
Kolejny wyjątkowy skarb ze zbiorów Muzeum Dyplomacji i Uchodźstwa Polskiego – sztambuch szwedzkiej sanitariuszki Gunvor Bergström, uczestniczki akcji „białe autobusy”. To niepozorny notes pełen wpisów ocalałych z obozów koncentracyjnych, którzy w 1945 roku odzyskiwali siły i nadzieję. Ich słowa wdzięczności, modlitwy, rysunki i rymowanki tworzą poruszającą opowieść o powrocie do życia. Ten drobny, pożółkły zeszyt stał się niezwykłym świadectwem pamięci – cichym, ale pełnym emocji śladem historii zapisanej drżącą ręką.
Dziś o zupełnie unikatowym eksponacie ze zbiorów Muzeum Dyplomacji i Uchodźstwa Polskiego. Bohaterem tego miesiąca jest sztambuch szwedzkiej sanitariuszki Gunvor Bergström, uczestniczki akcji humanitarnej znanej jako akcja „białe autobusy”.
Sztambuch – czyli? Na pewno wielu z Was miało z nim styczność (choć może o tym nie wie). Często nazywamy go po prostu pamiętnikiem, jednak nie służy do zapisywania wydarzeń minionego dnia. To zeszyt przeznaczony na miłe wpisy od przyjaciół, rodziny, czy znajomych.
Akcja „białe autobusy” została zorganizowana przez Szwedzki Czerwony Krzyż w ostatnich miesiącach II wojny światowej. Dzięki niej do Szwecji trafiło ponad 15 tysięcy więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych. Wśród tych, którzy odzyskali wolność, znaleźli się Polacy, Czesi, Węgrzy, Grecy, Żydzi – wszyscy wyniszczeni, ale żywi. To właśnie oni, w chwilach rekonwalescencji w ośrodkach w Uddevalla, Helsingborgu i Ramlösa, wpisywali do zeszytu Gunvor słowa wdzięczności, nadziei i powrotu do życia.
Notes o wymiarach 12 × 18 cm liczy 71 kart. Ma twardą, marmurkową oprawę z jasnobrązowym, skóropodobnym grzbietem zdobionym złoconymi tłoczeniami. Karty, choć pożółkłe, zachowały się w bardzo dobrym stanie – bez ubytków czy mechanicznych uszkodzeń. Widać jedynie celowe zagięcia rogów, wykonane przez autorów wpisów jako symboliczny gest pamięci. Okładka nosi ślady intensywnego użytkowania: przetarte narożniki oraz miejscami rozwarstwiony grzbiet, który dziś osadzony jest luźno na bloku.
Na stronie tytułowej widnieje odręczny, ozdobny napis: GUNVOR Bergström Uddevalla — poprowadzony ukośnie farbami akwarelowymi w odcieniach czerwieni i zieleni. Wpisy powstały w lipcu i sierpniu 1945 r. Zapisano łącznie 59 stron oraz końcową wklejkę, używając różnorodnych narzędzi pisarskich: ołówka, czerwonej kredki, akwareli oraz atramentów w kolorach czarnym, niebieskim i granatowym.
Na kartach pojawiają się zarówno krótkie notatki, jak i staranne dedykacje, rysunki kwiatów, serc oraz flag Polski i Szwecji. Niektóre zapiski drżą od bólu i słabości – „Piszę tak źle, bo leżę w łóżku z gorączką”, zanotował jeden z ocalałych. Inne brzmią jak modlitwy: „Bądź człowiekiem dla człowieka, a będziesz wiecznie szczęśliwa”. Są też wpisy żartobliwe i pełne uroku rymowanki – dowód, że nawet po latach głodu i upokorzeń ludzie wciąż pragnęli śmiać się i kochać.
Ocaleni podpisywali się imieniem i nazwiskiem, podawali dawne adresy, wierząc, że ich domy wciąż istnieją. Często dopisywali również numery obozowe – świadectwo głęboko wypalonego piętna i przypomnienie o miejscach, w których wydarli się śmierci.
W sztambuchu odnajdujemy także wiersze, pieśni i fragmenty poematów – wszystko dedykowane siostrze Gunvor, nazywanej pieszczotliwie „siostrzyczką Gunni”.
Sztambuch trafił do muzeum dzięki uprzejmości Ambasady RP w Szwecji, której przekazała go córka Gunvor Bergström. Choć o samej sanitariuszce wiemy niewiele, z zapisów wyłania się obraz kobiety ciepłej, oddanej i odważnej – takiej, która potrafiła leczyć nie tylko rany ciała, ale i duszy. Jeden z Jej podopiecznych notował, że gdy wchodziła, „sala chorych jaśniała”. Inny żartobliwie pisał, że w kwestiach zdrowia była „zasadnicza niczym gestapo”.
Dziś ten niewielki zeszyt stanowi unikatowe świadectwo powojennych realiów. To swoisty mikrokosmos pamięci – niewielka przestrzeń, która mieści ogromne doświadczenia. Każdy wpis to ślad życia odzyskanego z niepamięci, a zarazem dowód, że historia ludzkości nie zawsze kryje się w dokumentach i raportach, lecz także w krótkich wersach i słowach zapisanych drżącą ręką.
oprac. dr Aleksandra Sara Jankowska



![Wpis Korúnaya [nieczyt.] Nogesa, Uddevalla, 4 VII 1945 r., Pamiętnik Gunvor Bergström, zbiory MDiUP UKW, sygn. 21.2015.A I, s. 23](zdj/rekordy/81718/galeria/m-156737.jpg)







