Zmagania o cyfrową suwerenność. Czy jesteśmy odporni na władzę algorytmów? Prof. Izabela Kapsa w TVP3 Bydgoszcz
Internet dawno przestał być jedynie technologiczną nowinką czy cyfrową wersją tradycyjnego urzędu. Dziś to przestrzeń walki informacyjnej, w której stawką jest zaufanie obywateli do państwa, ochrona danych osobowych oraz nasza niezależność myślenia. O największych wyzwaniach przeniesienia życia publicznego do sieci mówi w programie Naukowe Rozmowy dr hab. Izabela Kapsa, prof. uczelni z Wydziału Nauk o Polityce i Administracji.
Przeniesienie relacji państwo-obywatel do cyberprzestrzeni to coś znacznie głębszego niż prosta zmiana formy składania wniosków z papierowej na elektroniczną. Sieć stała się środowiskiem, w którym nie tylko załatwiamy sprawy urzędowe, ale też czerpiemy wiedzę, mobilizujemy się do działania i współdecydujemy o polityce.
Na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy odbyła się Międzynarodowa Konferencja Naukowa „Jednostka i państwo w cyberprzestrzeni – między wolnością a kontrolą”. W konferencji uczestniczyło ponad 70 prelegentów z 9 krajów. Dyskusje dotyczyły kluczowych wyzwań związanych z funkcjonowaniem jednostek, społeczeństw i państw w przestrzeni cyfrowej. Poruszano m.in. kwestie wolności i prywatności w Internecie, rozwoju sztucznej inteligencji, cyberbezpieczeństwa, odporności cyfrowej, dezinformacji i wojny informacyjnej, a także praw człowieka, dostępności cyfrowej, edukacji medialnej, e-administracji oraz cyfryzacji usług publicznych.
– Współczesne myślenie o kompetencjach cyfrowych to myślenie w zakresie budowania odporności użytkowników, instytucji państwa, podmiotów publicznych oraz biznesowych – podkreśla prof. Izabela Kapsa. – Wyzwaniem nie jest już samo obsłużenie urządzenia czy wyszukanie informacji, ale jej selekcja i krytyczna weryfikacja.
Jak na tym polu radzi sobie Polska? Doświadczenie pandemii COVID-19 dało potężny impuls do cyfryzacji usług publicznych. W rankingach ONZ nasz kraj plasuje się jako bardzo dynamicznie rozwijający się. Jeśli jednak zestawimy nasze wyniki z liderami Unii Europejskiej, wciąż pozostajemy w tyle.
Prawdziwym testem dla cyfrowego państwa okazała się jednak sytuacja geopolityczna. Ze względu na bezpośrednie sąsiedztwo wojny w Ukrainie, Polska znalazła się na pierwszej linii frontu walki z dezinformacją. Przekaz, jaki trafia do obywateli w sieci, bezpośrednio przekłada się na poziom zaufania do rządu oraz tradycyjnych mediów.
Podmioty szerzące fake newsy doskonale znają psychologię internautów. Budują swoje zasięgi na chwytliwej teorii: „tego nie powiedzą ci w telewizji”. Informacje te celowo stylizuje się na wiedzę tajemną, przez co użytkownicy łatwiej ulegają niesprawdzonym źródłom i bezrefleksyjnie tracą zaufanie do oficjalnych instytucji.
Ogromną rolę w tym procesie odgrywają media społecznościowe. Treści, które codziennie przeglądamy, rzadko są efektem naszego suwerennego wyboru. Decydują o nich algorytmy bazujące na wcześniejszych zachowaniach naszych i naszych znajomych.
Współczesne systemy są niezwykle precyzyjne – wystarczy ułamek sekundy uwagi, chwilowe zatrzymanie wzroku na danym poście, by algorytm przypisał nam konkretną preferencję. W ten sposób zamykamy się w tzw. bańkach informacyjnych. Obracając się stale w jednym nurcie narracyjnym, tracimy szansę na realne zweryfikowanie własnego światopoglądu.
Najpopularniejsze aplikacje są kontrolowane przez zewnętrznych właścicieli – najczęściej z USA. Rodzi to realne ryzyka geopolityczne: w skrajnym przypadku o tym, jakie treści masowo oglądają polscy obywatele np. na TikToku, mogą decydować wytyczne rządu w Pekinie. Tymczasem wielu użytkowników wciąż traktuje Internet jako źródło niezawodne, zapominając, że to tylko narzędzie podatne na manipulację.
W dobie rewolucji sztucznej inteligencji (AI) i powszechnego udostępniania prywatnych danych chatbotom, kwestia regulacji staje się palącym problemem. Dane osobowe to dziś potężny zasób biznesowy i polityczny, który wymaga bezwzględnej ochrony. Badaczka wskazuje, że budowanie odporności cyfrowej musi odbywać się na dwóch poziomach: odporności państwa oraz odporności jednostki.
Technologia przestała być wyłącznie domeną informatyków. Dzisiejsze decyzje w cyberprzestrzeni niosą za sobą dalekosiężne konsekwencje społeczne, polityczne i gospodarcze, od których zależy stabilność całego państwa.