Esperanto daje możliwość poznania bogatego, międzynarodowego środowiska ludzi otwartych na świat – rozmowa z dr Idą Strią

Ida Stria pozuje do zdjęcia w ogrodzie. Ma ubraną koszulkę z muminkiem i napisem: Moomin

Czy język stworzony na papierze może wykształcić własny obraz świata? Dr Ida Stria z Katedry Skandynawistyki UKW od kilkunastu lat bada esperanto, tożsamość jego użytkowników oraz relacje łączące rozsianych po świecie esperantystów. W wywiadzie opowiada o badaniach terenowych, kulturze tworzonej przez tę społeczność i idei równości językowej.

Co sprawiło, że zajęła się Pani esperanto naukowo?

Jako pierwszy kierunek ukończyłam etnolingwistykę, a moje prace dyplomowe dotyczyły obrazu świata zawartego w języku. Tego typu badania były zwykle prowadzone na materiale języków narodowych. Zaciekawiło mnie, czy również tzw. języki sztuczne mogą zawierać w sobie jakiś szczególny sposób patrzenia na świat. Bardzo szybko okazało się, że esperanto, mimo swoich planowych początków, rozwija się w sposób naturalny w bardzo prężnej, choć specyficznej społeczności międzynarodowej. To narzędzie komunikacji osób o bardzo różnym repertuarze językowym i doświadczeniu kulturowym. Zadałam sobie pytanie, czy w takim razie możliwe jest, by użytkownicy tego języka prezentowali jakikolwiek wspólny językowy obraz świata. I tak od kilkunastu lat opisuję specyfikę wspólnoty i języka, które, jak sądzi wielu ludzi, są wyłącznie niezrealizowanym snem o pokoju na świecie.

Jakie były główne cele stworzenia esperanto? Czy są one również dziś aktualne?

Esperanto zostało stworzone w 1887 r. przez Ludwika Zamenhofa jako język pokoju – narzędzie, które miało ułatwiać komunikację między ludźmi mówiącymi różnymi językami i dzięki temu przełamywać bariery. Bardzo ważna była dla niego idea porozumienia ponad podziałami językowymi i narodowymi.

Te cele są nadal aktualne, choć oczywiście niewiele osób wierzy dziś, że esperanto stanie się drugim językiem ludzkości. Do niedawna świat był zdominowany przez język angielski, a dziś dodatkowo dostępne są dostatecznie dokładne, natychmiastowe tłumaczenia online. Mimo to, wciąż istnieje problem nierówności językowej w komunikacji międzynarodowej, a także braku neutralnego narzędzia porozumienia, gdyż każdy język jest obciążony bagażem własnej kultury i jest elementem globalnej polityki. Esperanto stara się być właśnie takim neutralnym wsparciem w dążeniu do równości i sprawiedliwości językowej.

Jak rozwijał się ruch esperancki na przestrzeni lat?

W początkowym okresie ruch skupiał się przede wszystkim na pozyskaniu użytkowników i stworzeniu międzynarodowej społeczności językowej. Dość szybko zaczęły powstawać organizacje i wydarzenia – pierwszy światowy kongres odbył się w 1905 r. i zgromadził niemal 700 uczestników – a także czasopisma i literatura. Główne czasopismo „Esperanto” ukazuje się, z niewielkimi przerwami, od 1905 r., a „Pola Esperantisto” – od 1906 r.

Zmiany są jednak widoczne gołym okiem. Kiedyś najważniejsze były lokalne kluby i korespondencja, dziś ważną rolę odgrywa internet. Wielu nowych użytkowników poznaje esperanto przez Duolingo, a część bierze udział w wirtualnych kursach i spotkaniach. Jednocześnie nadal bardzo ważne są międzynarodowe spotkania na żywo.

Dużo łatwiej niż kiedyś jest mieć regularny kontakt z językiem, ale problemem staje się również utrzymanie zainteresowania użytkowników, skoro dostępnych jest tak wiele innych możliwości komunikacji.

Ilu ludzi posługuje się dziś esperantem? Gdzie jest ono najbardziej popularne?

Nie istnieje oczywiście spis wszystkich takich osób. Nie mamy też dobrej definicji użytkownika danego języka. Przykładowo naukę na Duolingo rozpoczęło około miliona osób. Zakładając, że kurs ukończyło 10 proc. z nich, mamy 100 tysięcy osób, które posługują się tym językiem w stopniu podstawowym. Czy to wystarczy, by nazywać się użytkownikiem esperanta? Odpowiadając jednak na pytanie: rozsądne szacunki mówią o dwóch milionach osób posługujących się tym językiem.

Esperanto jest obecne na całym świecie. Jego cechą charakterystyczną jest brak terytorium – trochę jak w przypadku języków diasporycznych, których społeczności są rozproszone. Dotyczy to na przykład jidysz i języków romskich, które w ogóle nie posiadają własnego terytorium, ale także języka ormiańskiego poza Armenią czy polskiego w Brazylii. W tych przypadkach społeczności z różnych powodów pozostają rozproszone poza granicami pierwotnego obszaru językowego. Wiemy jednak, że społeczność esperancka jest szczególnie aktywna w Europie i Chinach. Na uniwersytecie w Zaozhuang można również studiować ten język.

Jak wygląda współczesna kultura związana z esperantem – literatura, muzyka i wydarzenia międzynarodowe?

Wiele osób, słysząc o esperancie, sądzi, że nigdy nie wyszło ono poza fazę projektu językowego. Esperanto ma jednak własną, dość rozbudowaną kulturę. Istnieją oryginalna literatura i poezja – szkocki pisarz William Auld był zgłaszany do Literackiej Nagrody Nobla za twórczość esperancką – a także tłumaczenia, muzyka, podcasty i różnego rodzaju wydarzenia. „Pan Tadeusz” jest bardzo dobrze znany wśród esperantystów. Przetłumaczno również „Muminki” – z pozdrowieniami dla Katedry Skandynawistyki, w której uczę gramatyki opisowej języka szwedzkiego. Organizowane są m.in. kongresy młodzieżowe, konferencje kolejarzy czy lekarzy esperanckich oraz kursy letnie.

Trzy książki Tove Jansson o Muminkach w języku esperanto: „Kometo en Muminvalo”, „Ĉapelo de Sorĉisto” i „Memoroj de Muminpatro”

Najważniejsze jest jednak to, że esperanto jest językiem bogatym we własną idiomatykę. Nie chodzi tylko o przysłowia przetłumaczone z innych języków. Pewne zjawiska kulturowe bardzo wyraźnie uwidaczniają się w języku. Słynne krokodili – dosłownie „krokodylować” – oznacza rozmowę w innym języku w sytuacji, gdy należałoby mówić w esperanto. Mamy też określenia odnoszące się do osób związanych z ruchem, np. verdulo – „zielony”, ponieważ zielony jest kolorem nadziei, czyli espero, od której pochodzi nazwa języka – oraz powiedzonka, takie jak esperanto-edzperanto, czyli „esperanto-swat”, ponieważ wiele małżeństw poznało się dzięki temu językowi.

Jakie korzyści może przynieść nauka esperanto osobom uczącym się innych języków?

Esperanto ma bardzo regularną, dość prostą gramatykę. Nauczenie się kilkunastu reguł pozwala dość szybko zacząć się komunikować. Oczywiście, jak w każdym języku, trzeba opanować słownictwo, ale i tu jest ułatwienie: system przedrostków i przyrostków, które, dodane do rdzenia, zmieniają jego znaczenie.

Jeśli nauczymy się rdzenia san- – „zdrow-” – możemy utworzyć wyrazy: sano – „zdrowie”, malsano – „choroba”, malsanulo – „chory, pacjent”, malsanulino – „chora, pacjentka”, malsanulejo – „szpital”, malsana – „chory”, sana – „zdrowy”, resaniĝi – „wyzdrowieć”, malsaniĝi – „zachorować” – i inne, jeśli tylko mają sens. Dziewięć słów, a tylko jeden rdzeń!

Dzięki podobieństwu do języków zachodnioeuropejskich esperanto jest świetną podstawą do dalszej nauki bardziej skomplikowanych systemów, takich jak na przykład język włoski. Równie ważna jest jednak idea leżąca u podstaw tego języka: można komunikować się w międzynarodowym środowisku z ludźmi posługującymi się różnymi językami na równych prawach.

Jakie są największe wyzwania stojące przed ruchem esperanckim?

Przede wszystkim zaistnienie w świadomości społecznej i pozyskanie nowych użytkowników. Język angielski ma bardzo silną pozycję na świecie, a ponadto istnieją narzędzia wspomagające komunikację, dlatego esperanto nie jest postrzegane jako konieczne. Co więcej, wiele osób nie wie nawet o jego istnieniu albo sądzi, że jest to język martwy. Esperantyści swojej szansy upatrują w internecie, który pozwala użytkownikom spotykać się, choćby wirtualnie, niezależnie od miejsca zamieszkania.

Gdyby miała Pani przekonać kogoś do nauki esperanta, jaki argument byłby najważniejszy?

Jako językoznawca i nauczyciel różnych języków nie próbowałabym przekonywać – na pewno nie argumentem o wyższości jakiegokolwiek języka nad innym. Esperanto jest ciekawe, ponieważ daje możliwość poznania bogatego, międzynarodowego środowiska ludzi otwartych na świat i drugiego człowieka. Dodatkową zaletą jest jego stosunkowa prostota.

Z moich obserwacji wynika, że esperanto tworzy przestrzeń, w której przeróżni ludzie spotykają się jako równorzędni użytkownicy jednego wspólnego języka. Międzynarodowe spotkania gromadzą ludzi z całego świata, którzy zaczynają funkcjonować jako jedna społeczność.

Co Panią najbardziej zaciekawiło w Pani badaniach?

Interesuje mnie, co dzieje się z językiem, kiedy jest narzędziem komunikacji między osobami o bardzo różnych doświadczeniach językowych. Użytkownicy esperanta często mają wiele języków w swoim repertuarze, a jednak wybierają język, który został „stworzony na papierze” 140 lat temu.

Zajmuję się między innymi tym, jak użytkownicy esperanta postrzegają samych siebie i jak funkcjonuje ich społeczność. Badam język używany w rzeczywistych sytuacjach, stąd wyjazdy na badania terenowe, podczas których mogę obserwować język w jego naturalnym, międzynarodowym środowisku i dotrzeć do osób o bardzo różnym doświadczeniu związanym z esperantem. Tego kontekstu nie da się uchwycić samymi ankietami.

Dziękuję za rozmowę.