Prof. Roman Leppert w Radiu PiK o kompetencjach piętnastolatków: Szkoła branżowa ma poważny problem

Roman Leppert. Obok logo Radio PiK i napis: Rozmowa dnia z prof. Romanem Leppertem

Wyniki badania PISA pokazują zarówno zahamowanie spadku kompetencji polskich uczniów, jak i utrzymujące się problemy z podstawowymi umiejętnościami. O czytaniu ze zrozumieniem, nierównościach edukacyjnych oraz potrzebie zróżnicowania programów nauczania mówił w „Rozmowie Dnia” Polskiego Radia PiK prof. dr hab. Roman Leppert z Wydziału Pedagogiki Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego.

Badanie PISA sprawdza umiejętności piętnastolatków w zakresie czytania ze zrozumieniem, matematyki oraz rozumowania w naukach przyrodniczych. Polska osiąga dobre wyniki na tle Unii Europejskiej, jednak zdaniem naukowca z UKW sama pozycja w zestawieniu nie wystarcza do oceny sytuacji.

– To, że wypadamy dobrze na tle innych krajów Unii Europejskiej, nie oznacza, że jest dobrze tak w ogóle. Zwróćmy uwagę na to, że jak patrzy się na rozkład danych w kolejnych badaniach, to widzimy, że w tej długiej ponad dwudziestoletniej perspektywie mamy do czynienia z regresem – wskazywał prof. Roman Leppert.

Profesor przypomniał, że wyniki poprawiały się do 2018 roku, po czym nastąpił spadek. Jednocześnie podkreślił, że najnowsze rezultaty są porównywalne z wynikami poprzedniej edycji badania.

– Ten spadek dalej następuje, co prawda w przypadku Polski on jest nieistotny statystycznie. To oznacza dokładnie tyle, że udało się zatrzymać tę negatywną tendencję, która wystąpiła pomiędzy rokiem 2018 a 2022 – wyjaśniał.

Zahamowanie negatywnej tendencji nie oznacza jednak, że poziom kompetencji jest zadowalający. Szczególne znaczenie ma czytanie ze zrozumieniem, z którym trudności ma około jednej czwartej piętnastolatków.

– Tę umiejętność uznajemy za kluczową. Ona jest taką wyjściową umiejętnością do wykonywania innych czynności o charakterze intelektualnym, bo żebyśmy mogli właśnie te inne czynności wykonywać, to najpierw musimy czytać ze zrozumieniem – podkreślał prof. Leppert.

W jego ocenie nie jest to nowe zjawisko. Naukowiec przywołał badania prof. Zbigniewa Kwiecińskiego z początku lat 70. XX wieku, w których ponad 20 proc. badanych piętnastolatków zaliczono do funkcjonalnych analfabetów.

– Profesor Kwieciński formułował kiedyś taką tezę, że szkoła podstawowa nie spełnia swojej roli, tej przypisanej, wobec jednej czwartej populacji. No i moglibyśmy dzisiaj to twierdzenie podtrzymać, zastanawiając się oczywiście nad przyczynami takiego stanu – mówił naukowiec UKW.

Mimo licznych reform, problem pozostaje aktualny. Profesor zaznaczał, że jego wyjaśnienia nie można sprowadzić do jednego czynnika. – Myślę, że po pierwsze przyczyna tkwi w tym, czego uczymy, po drugie przyczyna tkwi w tym, po co to robimy, no i po trzecie przyczyna tkwi w tym, jak to robimy - uważa naukowiec UKW.

To oznacza konieczność przyjrzenia się treściom nauczania, celom edukacji oraz metodom pracy z uczniami.

– Gdy mówimy o tym, czego uczymy, to musielibyśmy bliżej przyglądać się kwestii podstaw programowych czy szerzej sposobu funkcjonowania szkoły. Po co to robimy, to musielibyśmy wtedy sobie zadać pytanie o cele, które chcemy osiągnąć – wyjaśniał.

W rozmowie zwrócono również uwagę na duże różnice między liceami, technikami i szkołami branżowymi. W tych ostatnich około 70 proc. uczniów nie osiąga drugiego poziomu umiejętności matematycznych, a 68 proc. pozostaje poniżej tego poziomu w czytaniu.

– W Polsce w przypadku szkół ponadpodstawowych mamy do czynienia z trzema szkolnymi światami – wskazywał prof. Leppert – Problem, który tutaj się pojawia, to jest taki, że my tworzymy coś w rodzaju gett edukacyjnych, to znaczy większość uczniów, którzy kończąc szkołę podstawową nie umieją czytać ze zrozumieniem, posyłamy właśnie do szkół branżowych.

Tymczasem przygotowanie do pracy zawodowej wymaga coraz bardziej złożonych kompetencji. Profesor posłużył się przykładem mechanika samochodowego, którego praca wiąże się m.in. z rozumieniem instrukcji i obsługą specjalistycznych urządzeń.

– Dzisiaj coraz mniej wymagana jest siła mięśni, a coraz częściej wymagana jest siła intelektu – podkreślał.

Naukowiec zaznaczał, że podstawowe trudności należy rozwiązywać już w szkole podstawowej. Przywołał także badania dorosłych, w których — jak wskazał — wskaźnik funkcjonalnego analfabetyzmu wynosi 40 proc.

Kolejnym wątkiem były różnice między dziewczętami i chłopcami. W czytaniu ze zrozumieniem przewaga dziewcząt wynosiła 37 punktów.

– To jest bardzo duża różnica. I ją znowu można tłumaczyć w taki sposób, że innych oddziaływań edukacyjnych pewnie potrzebują chłopcy, a innych dziewczęta – mówił prof. Roman Leppert.

Jako przykład poszukiwania odpowiedzi na ten problem przywołał edukację zróżnicowaną ze względu na płeć. Przypomniał, że takie szkoły funkcjonują również w Polsce, choć są nieliczne i niepubliczne. Zastrzegł przy tym, że „to oczywiście nie jest rozwiązanie dla całego systemu edukacyjnego”.

Profesor odniósł się również do przewagi wyników uczniów z krajów azjatyckich. Zwracał uwagę na większą ilość czasu spędzanego w szkole, dodatkową naukę oraz odmienne społeczne oczekiwania wobec edukacji. W przypadku Polski wskazywał także na znaczenie nieobecności uczniów.

– Z tych 170 czy 180 dni, które przypadają na rok szkolny, znaczna część uczniów jeszcze część tych dni spędza poza szkołą. To też widzimy z tego badania PISA – zaznaczał.

Istotna jest również rywalizacja o możliwość kontynuowania nauki.

– W krajach azjatyckich ciągle mamy do czynienia z taką sytuacją, że rywalizuje się o miejsce na studiach, zwłaszcza w prestiżowych uczelniach. U nas ta rywalizacja dotyczy już niewielu kierunków studiów – mówił prof. Leppert, wskazując również na dodatkowe zajęcia przygotowujące azjatyckich uczniów do egzaminów decydujących o przejściu na kolejne szczeble edukacji.

Ostrożności wymaga natomiast interpretowanie wyników dotyczących ciekawości poznawczej i wytrwałości. Ta część badania opiera się bowiem na deklaracjach uczniów.

– Mamy do czynienia ze stwierdzeniem nie tyle tego, jak jest, tylko tego, co deklarują badani uczniowie, więc ja tu byłbym ostrożny, jeżeli chodzi o wnioskowanie na podstawie tego badania o tym, z jakim stanem mamy do czynienia – wyjaśniał.

Nie oznacza to, że szkoła nie powinna przyglądać się temu obszarowi.

– Niewątpliwie mamy problem z rozbudzaniem ciekawości poznawczej. Ten problem znowu ma swoje źródło w tym, jak my traktujemy szkołę, ale też z drugiej strony, co ta szkoła ma do zaoferowania – zaznaczał profesor.

Zapytany na zakończenie o najważniejszą zmianę w polskiej szkole, wskazał na zróżnicowanie programowe.

– Ja od dłuższego czasu powtarzam taką tezę, że my sobie zafundowaliśmy zróżnicowanie strukturalne, mamy różne typy szkół, natomiast ciągle pozostajemy przy takim przekonaniu, że możliwe jest zrealizowanie ze wszystkimi uczniami jednej wspólnej podstawy programowej – podsumował prof. Roman Leppert.

Posłuchaj całej rozmowy z prof. Romanem Leppertem na stronie Polskiego Radia PiK.