Medialne ślady twórczości Stanisława Horno-Popławskiego w Botaniku UKW
Pojawiają się nowe informacje w sprawie kolekcji zaginionych dzieł uznanego rzeźbiarza, ale nie przybliża nas to odkrycia rozwiązania tej zagadki. Czy uda się odnaleźć zakończenie tej historii?
Przypomnijmy – od kilku tygodni, wraz z Bydgoskim Centrum Sztuki im. Stanisława Horno-Popławskiego, poszukujemy zaginionych dzieł tego artysty. W Ogrodzie Botanicznym UKW, który niemal do końca zeszłego stulecia, pozostawał poza jurysdykcją naszej uczelni, znajdowało się kilkanaście dzieł tego rzeźbiarza. Oficjalnie można było je oglądać od 22 lipca 1979 roku, bo otwarcie kolekcji zostało połączone z jednym z komunistycznych świąt. „Gazeta Pomorska” tak opisywała tę uroczystość:
„W niedzielne przedpołudnie w Miejskim Ogrodzie Botanicznym w Bydgoszczy odbyła się uroczystość otwarcia plenerowej galerii rzeźby Stanisława Horno-Popławskiego. Cykl czternastu rzeźb, składających się na galerię, stanowi dar artysty dla miasta. Na uroczyste otwarcie przybyli gospodarze miasta z I sekretarzem KM PZPR — tow. Ignacym Iwańczem i prezydentem miasta — Wincentym Domiszem. Obecny był także przedstawiciel KC PZPR — tow. Mieczysław Rzepecki.
Kameralny koncert wokalno-muzyczny, na który złożyły się utwory Mieczysława Karłowicza, Piotra Czajkowskiego i Stanisława Moniuszki, stanowiący formę podziękowania Stanisławowi Horno-Popławskiemu, przedstawili artyści Państwowej Opery i Operetki w Bydgoszczy. Na zakończenie Stanisław Horno-Popławski oprowadził gości po swej galerii.”
Wspomniane 14 rzeźb było fragmentem cyklu „Potok Kamienny”. W Botaniku można było oglądać dzieła takie jak: Partyzant, Wspomnienie z Bagrati, Morena, Kopernik, Tadeusz Breyer, Tehura, Gruzinka, Oczekiwanie, Szota Rustaweli, Kolchida, Żal, Pogodna, Beethoven i Hair. Stanisław Horno-Popławski opuścił w 1982 roku swoją pracownię w Ogrodzie i po tym czasie rzeźby zniknęły w niewyjaśnionych okolicznościach. Kiedy i w jaki sposób – tego nie wiadomo. Bydgoskie media kilkukrotnie powracały do tematu, min. w 2014 i 2017 roku. Po tych artykułach nie pojawiły się nowe informacji w kwestii obecnej lokalizacji tych rzeźb. Przez wiele lat jedynym śladem po rzeźbach były puste cokoły, które swoją pustkę straszyły w Botaniku…

fot. 1. Puste cokoły w Ogrodzie Botanicznym. Zdjęcie autorstwa Krystyny Kałużnej.
Sprawy nie ułatwia fakt, że nie mamy w naszych zasobach dokumentacji fotograficznej obrazującej zaginionych rzeźb. Z 13 zaginionych dzieł, w publikacjach poświęconych artyście, pojawiają się zdjęcia 3 z nich.

fot. 2. Rzeźba „Partyzant”. Zdjęcie ze zbiorów Muzeum Okręgowego im. L. Wyczółkowskiego w Bydgoszczy.

fot. 3. Rzeźba „Oczekiwanie”. Zdjęcie ze zbiorów Muzeum Okręgowego im. L. Wyczółkowskiego w Bydgoszczy.

fot. 4. Rzeźba "Beethoven". Zdjęcie ze zbiorów Towarzystwa Miłośników Sopotu - tu jednak pojawia się cień wątpliwości, bo spod dłuta artysty wyszło kilka dzieł opatrzonych nazwiskiem niemieckego kompozytora i nie mamy pewności, czy rzeżba na powyższym zdjęciu to akurat ten "Beethoven" z Ogrodu Botanicznego.
W Ogrodzie Botanicznym można obecnie oglądać tylko jedną ocalałą rzeźbę autorstwa Horno-Popławskiego, ale jej tytuł jest nieznany.

Fot. 5. Rzeźba o nieznanym tytule w Ogrodzie Botanicznym UKW.
Plotek, domysłów i legend dotyczących dalszych losów „Potoku Kamiennego” jest mnóstwo. Niedostarczona „przesyłka” do Myślęcinka, ozdoba czyjegoś prywatnego ogrodu czy nawet wywiezienie ich z miasta… Rzeźby są wyceniane na kilkaset tysięcy złotych, dlatego nikt nie bierze pod uwagę ich zniszczenia, ale pojawiają się też wzmianki o dewastacji.
Czy uda się ustalić losy kolekcji Horno-Popławskiego? Liczymy wciąż na Państwa pomoc. Mały rąbek tajemnicy mogą uchylić nawet prywatne zdjęcia z Botanika, na których mogłyby znaleźć się rzeźby. Zachęcamy do włączenia się do poszukiwań!
Przeczytaj również: